Wyobraźcie sobie wykopaliska na terenie dzisiejszej Polski za 1000 lat. Gdzie nie wbijesz łopaty tam pomnik lub popiersie JPII . Nie ma już w Polsce miasta w które nie jest w posiadaniu choćby jednego pomnika JPII. Mało tego zazwyczaj jego kult wtłaczany jest krajobraz społeczno-urbanistyczny, w pełnym pakiecie w skład którego wchodzą zazwyczaj:
- wspomniany pomnik z JEGO podobizną,
- dwie, trzy organizacje JEGO imienia,
- szkoła JEGO imienia,
- kilka tablic pamiątkowych z JEGO imieniem,
- ulica, plac,
- honorowe obywatelstwo, nawet w miastach do których nigdy nie zawitał,
- no i obowiązkowo krzyż JEGO imienia, jeśli nie w centrum, to przynajmniej tak wieki by nie było sposobu go przeoczyć,
- osobne półki w każdej księgarni i bibliotece poświęcone biografiom i wspomnieniom JEGO postaci,
- jakieś doroczne świeckie święto ku JEGO chwale,
- że nie wspomnę o wciąż trwającej w kościołach histerii po JEGO odejściu, aczkolwiek w tym wypadku to wewnętrzna sprawa tej instytucji.

